redoctobermsz

Kto szuka ten znajdzie, a kto nie chce szukać to nigdy nic nie znajdzie

Niebocentryzm cz. 33 pt; „Skrzynka Iluzjonisty”.

12 Komentarzy

Reklamy

12 thoughts on “Niebocentryzm cz. 33 pt; „Skrzynka Iluzjonisty”.

  1. W sumie to odgrzewanie starego kotleta…
    Może mam jakies klapki myslowe ale wydaje mi się że na stronie mówiącej również o Bogu pośrednia reklama gorzały w postaci kartonowego pudełka chyba nie jest do konca właściwe.

    • Dokładnie , ale facetowi od tej foty z niwelatora na jednym forum obiecalem film i przyszedł czas by mu to pokazać. Przy okazji zwróciłem uwage na inne detale ktorych nie uwzgledniłem wcześniej.

  2. Z całym szacunkiem i nie negując w ogólności Niebocentryzmu – mam jednak wątpliwości co do tezy na temat nieistnienia refrakcji.

    Jeżeli dobrze zrozumiałem, nastąpiło pomieszanie dwóch zjawisk, które nie mają ze sobą nic wspólnego i mogą występować jednocześnie obok siebie, gdyż dotyczą innych mechanizmów i innej skali:

    1. Załamanie kierunku promienia świetlnego przy przejściu przez granicę dwóch ośrodków (refrakcja), którego nie można kwestionować, gdyż w przeciwnym wypadku nie funkcjonowałoby oko ani przyrządy optyczne, nie bylibyśmy w stanie rejestrować obrazów w aparacie fotograficznym lub kamerze, również bezużyteczne byłyby okulary.

    2. Krzywoliniowy przebieg promieni słonecznych przy powierzchni Ziemi, co jest potwierdzone bezpośrednimi obserwacjami, chociaż nie znamy w pełni mechanizmu tego zjawiska.

    Refrakcja w atmosferze ziemskiej teoretycznie może zachodzić, z uwagi na zmianę jej gęstości (w rozumieniu masy właściwej) na przestrzeni kilkudziesięciu kilometrów, lecz jej wpływ jest pomijalny, gdyż współczynniki załamania światła w powietrzu i w próżni mają się do siebie tak, jak 1,0003 : 1. Stąd też, czynnik refrakcji nie ma praktycznie żadnego znaczenia w porównaniu do czynnika powodującego krzywoliniowy bieg promieni słonecznych przy powierzchni Ziemi. Jednak to, co obserwujemy, nie powstaje dlatego, że refrakcja nie istnieje w ogóle.

    • Wiesz co zaprzecza temu co piszesz, na temat refrakcji?, widok horyzontu płaskiego na kazdej wysokosci. Drugim dowodem ze refrakcja to calkowita fikcja to fakt ze światło nie jest falą elektromagnetyczną tylko cząsteczką niezalezną od innych. O tym mowa w filmie ;

      …………………………………………………
      W filmie „skrzynka…..” pod koniec pokaząłem książke o astronawigacji , gdzie jednoczesnie jest horyzont obserwatora i liczona własnie …..refrakcja . Dlaczego tak jest ?, bo refrakcję wymyslono dla potrzeb ukrycia NC i astronawigacja jest dobrym dowodem w tej kwestii. Co robi astronawigacja : bierze pomiar sekstantem z NC czyli z rzeczywistosci i przelicza ……fikcję refrakcyjną na powierzchnię kuli. Ponieważ systemy NC i HC nie sa kompatybilne , zawsze pozycja obliczeniowa na morzu nie byla nigdy dokladna a generowała dość znaczne błędy , ktore skutkowaly katastrofami morskimi a w miarę wzrostu żeglugi było to nie do wytrzymania przez system.
      W filmie jak i aparat jak i niwelator przeczą w pełni o jej istnieniu. pamietajmy że refrakcja to zalamanie światła w dól na skutek istnienia warstw o roznej gestosci , to jest klasyczna pozorna logika , a jest dobra pod warunkiem ze swiatlo jest falą elektromagnetyczną , i traktuje sie toposferę jak srodowisko wielorodne, ale tak nie jest.
      Warunki atmosferyczne mogą mieć wpływ na odgiecie promienia mniejsze albo wieksze od poziomu ale tego tez nikt nie badał.
      Gdyby refrakcja w ogole istniała to niwelator z wysokosci 2,1 metra , by pokazywal wodę czy dla 6 km czy dla 10 km, ale tak nie jest . To sie liczy wlasnie w astronawigacji.(kąt obnizenia horyzontu z poprawkami) .

      p.s jeszcze raz przeczytalem jeszcze raz co napisales , punkt 1.
      Na styku dwóch ośrodków to jest zalamanie swiatła i masz rację jak wlozysz łyzkę do szklanki .
      Problem w tym ze atmosfera to jeden osrodek i o to jest wojna.
      W filmie wlasnie wyjasnilem ze nie jesteśmy rybami plywajacymi w akwarium , bo atmosfera to para wodna (czesc) a nie woda. I o to tu chodzi.
      Dlatego przykład zalamania w dwoch osrodkach nie może być przykladem tego samego zalamania w jednym.
      Traktowanie tego jako rownosc jest elementem pozornej logiki ktora nie jest zgodna z rzeczywistoscią .

      link o jednorodnosci toposfery do 10 km wysokosci.

      http://www.wlin.pl/rola-wody/mapa/04-woda-w-atmosferze/

    • Jeszcze jedno: oficjalnie refrakcje podzielono na kilka rodzajów i pozorną logiką przepycha się na siłę że z kosmosu swiatlo biegnie prosto a w atmosferze sie załamuje , ale o tym w nastepnym filmie .

  3. Jeżeli chodzi o o Ziemię to na pewno wszyscy się zgadzają (przy założeniu, że Ziemia jest kulą i ma obwód ok 40 tys. km) , że widzimy dalej niżby wynikało to z geometrii. Chyba nawet na Navipedii jest wzór na widoczność uwzględniający wygięcie promienia świetlnego.
    Więc tu jest zgoda i było w filmach opisanych parę obserwacji nad jeziorem, które pokazują, że widać obszar, który geometrycznie powinien być poza zasięgiem wzroku.

    Tak więc zwiększoną widoczność tłumaczy się wygięciem promienia świetlnego czyli refrakcją. I tu też jest zgoda. Promień świetlny się wygina także wg teorii heliocentrycznej. Można to zaobserwować wykorzystując tzw. efekt lornetkowy. Był też przedstawiony ciekawy przykład z Pirenejami. Efekt lornetkowy nie udowadnia, że Ziemia jest wklęsła, ale na pewno udowadnia, że promień się wygina. Gdyby biegł po linii prostej po skorzystaniu z lornetki widzielibyśmy tyle samo, tylko że w przybliżeniu. Wiemy natomiast, że widać więcej.

    Cały spór jest tak naprawdę o to, czy promień wygina się w górę czy w dół. Jeżeli w dół – mamy heliocentryzm, jeżeli w górę – niebocentryzm. Wynika to z tego, że jeżeli wiemy na 100%, że widzimy więcej niż powinniśmy i na 100% promień się wygina, to dla wypukłej Ziemii musi odginać się w dół, a dla wklęsłej w górę.

    Przechodzę do sedna. Wydaje się, że fakt, iż po przybliżeniu aparatem obraz idzie do góry, bez sprzecznie potwierdza niebocentryzm. Ruch soczewki do przodu i wygięcie promieni w górę powoduje, że górne promienie świetlne stają się niewidoczne; na dole pojawiają się nowe, które nie były widoczne; a promień, który wcześniej był na środku obrazu i soczewki, znajduje się po przybliżeniu nieco wyżej. Nie jestem specem od optyki, ale jeżeli ruch obrazu do góry po przybliżeniu nie potwierdza wygięcia promienia świetlnego do góry, to z czego innego może wynikać ten fakt. Swoją drogą bardzo precyzyjna ta elektronika, że niewielki ruch soczewki powoduje widoczną zmianę obrazu.

    Napisałem wcześniej, że efekt lornetkowy nie potwierdza wklęsłości Ziemii. Wydaje mi się, że efekt ten występowałby także na wypukłej Ziemii i dołującym promienieniu świetlnym. Różnica byłaby tylko taka, że środek obrazu po przybliżeniu obniżałby się ,a nie podnosił.

    Biorą pod uwagę swoją niską wiedzę geodezyjną, fizyczną itd. i przedstawiony materiał w filmach nie mam argumentów, które skutecznie broniłyby heliocentryzmu. W głowie się nie mieści, że ,przy obecnej technice, w książkach nadal piszą o wypukłej Ziemii, a jeszcze bardziej się nie mieści wersja nr 2, że ktoś celowo by to zatajał.

    • Jest okazja (nie pierwsza reszta w filmie o EL), pokazac efekt lornetkowy w wydaniu goscia , ktory robi go, a nie ma pojęcia co robi.

      Gościu golym okiem widzi czarny punkcik na horyzoncie a po przybliżeniu kamera widzi cały okręt i najważniejsze ….horyzont na poziomie kluzy kotwicznej okrętu.
      Jak widać EL jest skutkiem i odgietych do gory promieni i życia w kuli (podniesiony horyzont).

      Film jest puszczony od tyłu ale i tak sie idzie połapać.:

      Podobne filmy byly juz w filmie o EL.

  4. Forumowicze potrzebuję korków z niebocentryzmu.
    Próbowałem wytłumaczyć znajomym, że żyjemy we wnętrzu ziemi i ze dowodzi tego zmiana obrazu w aparacie po przybliżeniu. Ale wiadomo znajomi należą do kultu słońca i nie chcieli dać się przekonać więc zadawali podchwytliwe pytania. Żeby ułatwić sobie wyjaśnienie narysowałem na kartce coś takiego: (link, oczywiście to tylko rekonstrukcja rysunku wykonana w power pointcie)
    http://screencast.com/t/pAc5EZQmWYUJ
    [wyjaśnienie: soczewka po lewej jest nieruchoma, a druga soczewka rusza się z pkt A1 do pkt A2, czerwoną kropką oznaczyłem ruch promienia świetlnego na soczewce]
    i tłumaczę, że promień odgina się do góry więc obiekt, który jest na środku obiektywu po przybliżeniu będzie wyżej niż był, a potem głupi pokazałem im film o niebocentryzmie cz. 10, gdzie był przeprowadzony test z kamerą.
    No i wychwycili, żę dolna krawędź tabliczki w ogóle zniknęła z ekranu , a według moich wyjaśnień powinna zniknąć górna. Wytłumaczyłem, że coś pokręciłem bo nie znam się na optyce, ale teraz potrzebuję od was wyjaśnienia dlaczego zniknęła jednak dolna krawędź tablicy a nie górna i jak przebiegają promienie świetlne w soczewce kamery/ aparatu.

    Bardzo proszę o pomoc, inaczej uznają mnie za wariata , a sami dalej będą żyli w kłamstwie i nigdy się nie nawrócą.

  5. Witaj : to ze ci zadawali pytania podchwytliwe to swiadczy że twoi znajomi nawet sie nie postarali zrozumieć problem , bo on sam w sobie kładzie oficjalną optykę. Optyka w tym momencie jest sprytna ona po prostu w takich przypadkach ….milczy 🙂

    [wyjaśnienie: soczewka po lewej jest nieruchoma, a druga soczewka rusza się z pkt A1 do pkt A2, czerwoną kropką oznaczyłem ruch promienia świetlnego na soczewce]

    Powtorzmy jeszcze raz : środek obrazu przed przyblizeniem jest na słupie a po przyblizeniu gdzie jest środek obrazu? , na górze tablicy.

    Czyli nastapił skok środka obrazu do góry, ze słupa do gory tablicy. Wystarczy porownac gdzie jest środek obrazu przed i po zoomowaniu.

    Wszystko jest ok. Twój rysunek pierwszy od gory jest ok, tyle że nie narysowales obrazu z soczewki na zoomie. I tu chyba leży problem.

    Skok obrazu nie jest skutkiem zalamania swiatła na samej soczewce tylko jest skutkiem ruchu tej soczewki, czyli zoomowania.

    Ponieważ my mamy jedną soczewkę w oku to skoku obrazu nie fiksujemy , dlatego bo nie mamy drugiej ruchomej.

    Dopiero aparat fotograficzny/lornetka/luneta, ma drugą ruchomą grupę soczewek i na skutek zommowania czyli ruchu tej grupy soczewek fiksujemy skok obrazu.

    Chyba masz na mysli ten film https://www.youtube.com/watch?v=yuxiDFIFII8

    Jak w soczewce idą promienie świetlne to jest tutaj:

    Czasami ludzie nie chcą prawdy to i beda szukac tych rzeczy ktorych nie bedziesz do konca rozumiał a jak znajda cos że sobie z tym nie dajesz rady to beda zadowoleni. 🙂

    Mam nadzieję że wytłumaczyłem 🙂

    I na koniec , gdbysmy żyli na zewnątrz to tablica w ogole nie byla by widoczna na przyblizeniu 🙂 , oczywiscie zgodnie z oficjalną refrakcją atmosferyczną 🙂 , ale takie rzeczy są tylko w domyśle , poniewarz rzeczywistośc jest inna.

  6. Nadal jeszcze nie rozumiem.

    W filmie cz. 9 pokazany jest przebieg promienia świetlnego w aparacie fotograficznym. Co istotne widać, że obraz nie ulega odwróceniu między soczewkami. Z tego powodu nie interesował mnie przebieg światła po przejściu przez ruchomą soczewkę, ponieważ nie spodziewam się istotnych zmian w jego przebiegu.
    Nie wiem, dlaczego skupiamy się na tym, w którą stronę ruszył się środek obrazu, a nie na tym w którą stronę ruszył się obserwowany obiekt ?

    Do mojego rysunku dodałem zielone punkty. Mają one odzwierciedlać środek obrazu.
    Dla wariantu górnego, czyli promieni odginających się do góry, obserwujemy tak jakby obniżenie się środka obrazu , ponieważ wszystkie promienie idą nieco wyżej, co przedstawia czerwona kropka.

    Dla wariantu dolnego, czyli promieni odginających się w dół, obserwujemy tak jakby podwyższenie się środka obrazu, ponieważ wszystkie promienie idą nieco niżej, co przedstawia druga czerwona kropka.

    http://screencast.com/t/78ZJ8wwfL

    Napisałeś, że rysunek wydaje się w porządku. Na filmie 9 widać, że promienie po przejściu przez ruchomą soczewkę dalej idą normalnie, więc nie interesuje nas przebieg promieni między soczewkami i dalej.

    Piszesz, że na filmie pierwszym w Twoim komentarzu środek obrazu jest wyżej i to się zgadza.
    Tylko, że ruch środka obrazu do góry odpowiada rysunkowi drugiemu z promieniami świetlnymi odginającymi się w dół.

    Być może nie wyraziłem się jasno za pierwszym razem. Znajomi po prostu doszli do wniosku, że ruch środka obrazu do góry potwierdza, że promienie świetlne odginają się w dół, a nie to, że odginają się do góry. I właśnie mam pytanie jak im wytłumaczyć, że ruch środka obrazu do góry dowodzi niebocentryzmu?

    Możliwe, że chodzi właśnie o zoom, ale brak wiedzy z optyki uniemożliwia mi narysowanie tego, jak powinien wyglądać obraz po przybliżeniu, a wydaje się, że ma to istotne znaczenie. Właśnie dlatego, że wiele osób, które zna się na optyce w tak niewielkim stopniu jak ja, może uznać, że ruch środka obrazu do góry potwierdza refrakcję światła w dół, a więc życie na zewnątrz Ziemi , a więc heliocentryzm. Może mógłbyś zmierzyć się z problemem i rozrysować przebieg promieni świetlnych między soczewkami i dalej, tak, żebym był w stanie wytłumaczyć znajomym jak to działa ?

    • Tu nie ma problemu żadnego jest tylko kwestia interpretacji rysunku w porownaniu z rzeczywistoscią. twoj cytat: „Nie wiem, dlaczego skupiamy się na tym, w którą stronę ruszył się środek obrazu, a nie na tym w którą stronę ruszył się obserwowany obiekt ?”
      Dlatego ze kamera jest na tym samym poziomie i skok obrazu do gory jest rownoznaczny z opadaniem obiektu w obiektywie w dól po zomowaniu , to jest na twoim rysunku gornym dla promieni odgietych do gory , Dlatego miales przed zoomem obraz ze srodkiem na słupie ponizej tablicy a po zoomie obraz ze srodkiem masz na gorze tablicy.
      Na twoim gornym rysunku jak najbardziej potwierdzasz to co piszę; w miarę zoomowania obraz podnosi sie do gory (czerwona kropka) a obiekt obniza się (widac to po malejacej odleglości od czerwonej kropki do granicy soczewki) i z poziomu slupa (przed zoomowaniem zielona kropka) podniosl się obraz (ze środkiem) do góry tablicy, (czerwona kropka) .

      Obraz przed i po przyblizeniu widzisz , dlatego masz porownanie i film temu służy by porównać.

      cyt:
      „Znajomi po prostu doszli do wniosku, że ruch środka obrazu do góry potwierdza, że promienie świetlne odginają się w dół, a nie to, że odginają się do góry.”

      Niestety twoi znajomi doszli do wniosku sprzecznego z rzeczywistoscią i nawet twoim rysunkiem gornym.
      Nic na to nie poradzę 🙂

      Gdybysmy zyli na zewnatrz to na 30 m obraz by nie drgną i na zoomie by dalej pokazywal to samo , refrakcje się liczy i dla przykładu na ….10 km odgięcie w dół
      wynosi 1,08 metra , 🙂 ( tu korzystam z obliczen jednego oponenta w temacie). To w kwestii oficjalnej lipy.

      Gdybyśmy żyli na zewnatrz w twoim rysunku dolnym to obiekt by sie podniosił na zoomie a caly obraz ze srodkiem by skoczyl w dół , czyli rzeczywistosc jest inna.

      Co do rysunku to jest takiwy zrobiony po EN ale idzie sie polapac o co chodzi , jak znajde to tu wkleje.

      Staram sie wytłumaczyc jak najprosciej.

      Mogą zrobic wlasne doswiadcznie albo poszukać odpowiedzi w zrodłach oficjalnych czy oby ich interpretacja jest prawdziwa. Oficjalnie optyka na ten temat milczy. 🙂 , pytanie dlaczego 🙂

      p.s

      pozwole sobie edytowac twoj rysunek i tu go dam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s