redoctobermsz

Kto szuka ten znajdzie, a kto nie chce szukać to nigdy nic nie znajdzie

Niebocentryzm: żyjemy wewnątrz ziemi, cz. 1 / Historia

15 Komentarzy

Kolejny film z zapowiedzianego cyklu:

Materiał dowodowy:

a rt bazowy:    https://redoctobermsz.wordpress.com/2013/05/12/wewnetrzny-kosmos/

Forum: http://www.zbawieniecom.fora.pl/sekcja-priorytetowa,29/wewnetrzny-kosmos-pusta-ziemia-gdzie-mieszkamy,1583.html

Reklamy

15 thoughts on “Niebocentryzm: żyjemy wewnątrz ziemi, cz. 1 / Historia

  1. bartek212701 writes:WitamNie mogę skontaktować się z Henrykiem Kubikiem, a chciałem mu powiedzieć,że zapomniał do tej pory usunąć wersety z listów fałszywego Apostoła Pawła[według Niego]ze swojej strony w temacie o piekle 🙂 Chodzi o list do RzymianProsze o przekazanie mu tej nieścisłości, bo przypominam mu o tym chyba 10 razPozdrawiam

  2. Originally posted by anonymous:

    bartek212701 writes:Prosze o przekazanie mu tej nieścisłości

    Bartek posłańca to szukaj sobie w rodzinie lub w szkole.
    Cos ta przerwa w szkole podczas wakacji nie wpływa myślowo na twój umysł.

  3. Anonim writes:Proponuję Panu sprawdzić postać niejakiego pana Cyrus'a Teed'a.

  4. Originally posted by anonymous:

    Anonim writes:Proponuję Panu sprawdzić postać niejakiego pana Cyrus'a Teed'a.

    Tak jak by to było najważniejsze w życiu, kim był Cyrus Teed. To ci odpowiem był założycielem grupy religijnej koreszjan.A poza tym był fizykiem i lekarzem. Dwa w jednym.To cos takiego jak: np. Łagiewka wynalazł zderzak kinetyczny i ten wynalazek jest zły bo był katolikiem. Ponieważ był katolikiem to jego wynalazek musi być zły.W przypadku Cyrusa Teeda: Cyrus jest koreszjaninem to doświadczenie geodezyjne pomiaru oceanu (wklesłości) jest złe.Ponieważ był koreszjaninem to doświadczenie pomiaru wklęsłości oceanu z 1897 MUSI być złe.Czysto paranoidalno-hipokrytyczne myślenie spranych mózgów.

  5. mocne słowa 🙂

  6. Anonim writes:To ja dorzucę troszkę więcej na temat tej osobistości niż można znaleźć w Wikipedii:Cyrus Reed Teed w ciągu 38 lat z niesłabnącą energią wykładał i bronił swego poglądu, że Ziemia jest pusta w środku i że mieszkamy po wewnętrznej jej stronie. Niewiele wiemy o wcześniejszym okresie życia Teeda. Urodził się na farmie w Delaware County, w stanie Nowy Jork i w młodości był wiernym baptystą. Podczas wojny secesyjnej był żołnierzem Armii Zjednoczenia, przydzielonym do szpitala polowego. Potem ukończył Eklektyczną Szkołę Medyczną w Nowym Jorku i rozpoczął praktykę w Utica w stanie Nowy Jork (eklektyzm był w ubiegłym stuleciu bardzo modną metodą lekarską, sprowadzającą się do stosowania bezwartościowych lekarstw ziołowych). System Kopernikański, z nieskończoną przestrzenią i olbrzymimi słońcami, musiał przerażać młodego Teeda. Tęsknił za przywróceniem Kosmosowi właściwości zawartych w Piśmie Świętym – za małym, podobnym do macicy, schludnym Wszechświatem. Nie mógł oczywiście wątpić w to, że Ziemia jest okrągła; przecież marynarze okrążali Ziemię. Jeśli tak jest, to gdzie jednak kończy się przestrzeń? Trudno sobie wyobrazić, że można iść i iść i nigdzie nie dosięgnąć jej granic. Pewnej nocy 1869 roku Teed, siedząc w swoim laboratorium, które założył w Utica do badań alchemicznych, miał widzenie, które szczegółowo opisał w broszurze pt. The Illumination of Koresh: Marvelous Experience of the Great Alchemist at Utica N. Y. (Oświecenie Koresha: Zdumiewające doznanie Wielkiego Alchemika z Utica, stan Nowy Jork). Objawiła mu się piękna kobieta, która opowiedziała o jego dawnych wcieleniach i o roli, do jakiej jest przeznaczony, jako nowy Mesjasz. Ujawniła mu klucz do prawdziwej kosmogonii. Tym prostym kluczem było, że żyjemy na wewnętrznej strunie Ziemi. Astronomowie mają we wszystkim rację, z tym tylko, że wszystko to się dzieje wewnątrz Ziemi. Czyż w Piśmie Świętym Bóg nie mówi, że "zmierzył wodę w zagłębieniu swej ręki"? (Izajasz 40;12). Im dłużej nad tym Teed medytował, tym. bardziej się przekonywał o prawdziwości twierdzenia. W roku 1870 opublikował pod pseudonimem "Koresh" (Hebrajski odpowiednik Cyrusa) dzieło pt. The Cellular Cosmogony (Kosmogonia komórkowa), w którym naszkicował nowe rewelacyjne odkrycia astronomiczne. Zdaniem Teeda, Kosmos jest podobny do jajka. Żyjemy po wewnętrznej stronie skorupki; we wnętrzu jajka znajdują się: Słońce, Księżyc, gwiazdy, planety i komety. A co na zewnątrz? Absolutnie nic! Wnętrze jest wszystkim. Nie jesteśmy w stanie zobaczyć całego wnętrza, ponieważ atmosfera ziemska jest zbyt gęsta. Skorupa jajka ma grubość 100 mil i składa się z 17 warstw. Pięć wewnętrznych – to warstwy geologiczne, pod którymi leży pięć warstw mineralnych, pod spodem zaś siedem metalicznych. Słońce znajdujące się w środku otwartej przestrzeni jest ciałem niewidzialnym: widzimy jedynie jego odbicie, które bierzemy za Słońce. Słońce centralne jest w połowie jasne, w połowie ciemne. Jego obrót wywołuje złudzenie wschodu i zachodu Słońca. Księżyc jest odbiciem Ziemi, planety zaś są odbiciami "tarcz rtęciowych unoszących się między warstwami metalowych płaszczyzn". Ciała niebieskie, które widzimy, nie są materialne; są to miejsca ogniskowania się światła, którego istotę zbadał Teed szczegółowo za pomocą praw optyki. Wahadło Foucaulta zajmuje w jego książce cały rozdział. "Najbardziej zadziwiające w tym wszystkim – pisze Teed – jest to, że wielu pretendujących do nazwy uczonych akceptuje ten eksperyment". Według teorii Teeda, obrót płaszczyzny wahań wahadła następuje pod wpływem Słońca. Cały ów eksperyment – tak wnioskuje autor – "jest najprawdziwszym nonsensem i kiedyś 'uczeni' będą się śmieli z własnej głupoty". Ziemia rzeczywiście wydaje się wypukła, lecz w myśl wywodów Teeda jest to tylko złudzenie optyczne. Jeśli zadamy sobie trud przedłużenia linii horyzontu dostatecznie daleko, napotkamy zawsze na zakrzywienie Ziemi ku górze. Takie doświadczenie wykonał istotnie w roku 1897 zespół geodetów-koreshejczyków w Gulf Coast na Florydzie. W ostatnim wydaniu książki Teeda jest zdjęcie pokazujące grupę wybitnych uczonych z brodami, w czasie pracy. Używając kompletu trzech tzw. dwuteówek ułożonych w kwadrat – Teed nazywa to urządzenie "rektilineatorem" (wyprostowywaczem) – wytyczali oni prostą o długości 4 mil, biegnącą wzdłuż brzegu, aby w końcu utknąć w morzu. Podobne doświadczenia wykonano w poprzednim roku na powierzchni kanału odpływowego Old Illinois. Podobnie jak inni pseudouczeni usiłujący wywrzeć na czytelniku wrażenie posiadania rozległej wiedzy naukowej, również Teed starał się za pomocą żonglerki słownej tak sprawę zaciemnić, aby była trudna do zrozumienia. Tak, na przykład, planety są "kulami substancji skupionej przez wpływ dośrodkowych i odśrodkowych wahań substancji…". Komety zaś są "czymś złożonym z sił kruozycznych, wywołanych kondensacją substancji przez rozproszenie substancji kolorowej w przerwach przy otwarciu obwodów elektromagnetycznych zamykających przepust energii słonecznej i księżycowej''. Cechy obłędu Teeda ujawniają się w sposób niewątpliwy w goryczy, z jaką atakuje uczonych "ortodoksyjnych", nazywając ich "oszustami" "szarlatanami", którzy "przekupują" swymi pracami naukowymi "ufnych czytelników". Cały rozdział książki poświęcił "niedorzecznej opozycji" i "upartej niechęci" jego wrogów. Porównuje siebie (tak jak to czyni niemal każdy pseudouczony) do wielkich nowatorów z dawnych czasów, którzy również mieli trudności z uznaniem ich poglądów. "Opozycja skierowana przeciwko naszym pracom jest dzisiaj czymś równie niedorzecznym, absurdalnym i idiotycznym, jak wystąpienia przeciwko pracom Harveya i Galileusza". W innym miejscu czytamy: "Zużyliśmy wiele energii i wysiłku, aby problem koreshańskiej uniwersologii poddać dyskusji publicznej. Wysiłki nasze spotkały się jednak z bezczelnym ośmieszaniem i najprzykrzejszymi prześladowaniami, które spotykają, zgodnie zresztą z uświęconą regułą, wszystkie innowacje sprzeczne z ustalonymi zamiłowaniami ogółu… Będziemy dotąd żądali uznania naszej kosmologii, dopóki obrońcy fałszywej 'nauki' nie poczują się zagrożeni…".I tutaj następuje szokująca i rewelacyjna deklaracja:"…poznanie wklęsłości Ziemi… jest poznaniem Boga, ponieważ wiara w wypukłość Ziemi jest zaprzeczeniem Boga i jego dzieła. Wszyscy, którzy się przeciwstawiają Koreshanizmowi, są antychrystami".Nie dziwmy się więc, że Teed uważał siebie za Mesjasza. Nie dziwmy się też zbytnio temu, że jego lekarska praktyka w Ulica, gdzie był znany jako "zwariowany doktor", nagle skończyła się. Żona jego, w stanie depresji i chora, opuściła go (jego jedyne dziecko, Douglas Teed stał się później znanym na południu artystą i portrecistą). W końcu "Cyrus Wysłannik", jak siebie nazywał Teed, porzucił całkowicie medycynę i poświęcił się wyłącznie głoszeniu swoich rewelacji.Musiał być znakomitym mówcą. W Chicago zdobył sobie tak duże uznanie, że osiedlił się tam w roku 1886 na stałe, założył "Szkołę życia" (College of Life) i czasopismo pt. "Guiding Star" (Gwiazda Przewodnia), wkrótce zastąpione przez "Flaming Sword" (Płonący Miecz). Potem założył "Jedność Koreshańską", małą wspólnotę, mieszczącą się na Cottage Grove Avenue. W roku 1894 "Chicago Herald" przypisał mu 4000 uczniów i obliczył, że w samej Kalifornii zarobił swymi kazaniami 60 000 dolarów. Pismo to przedstawia Koresha jako "niedużego, gładko ogolonego człowieka, w wieku 54 lat, o niespokojnych oczach, które płoną i błyszczą jak rozpalone węgle…". Na swych wyznawców, zwłaszcza na płeć słabą, działał hipnotyzująco. W latach późniejszych nosił zawsze płaszcz w stylu księcia Alberta, czarne spodnie, rozwiewający się krawat z białego jedwabiu, i miękki czarny kapelusz z szerokim rondem. Trzy czwarte jego uczniów stanowiły kobiety.W książce Carla Carmera Dark Trees to the Wind (Ciemne drzewa na wietrze) napisanej w roku 1949 znajdziemy doskonały rozdział o koreshanizmie, zawierający relację jednego z członków tej sekty, o tym jak stał się jej wyznawcą. Jego zdaniem istotną rolę w powodzeniu kultu odegrała tęsknota do powrotu do łona matki. Członkiem tym był fryzjer z hotelu Shermana w Chicago. W roku 1900 szedł pewnego dnia wzdłuż State Street i nagle wpadł mu w oczy olbrzymi napis: "Żyjemy wewnątrz", pod nim jakiś człowiek mówił coś do małego tłumu ulicznego i sprzedawał zeszyty "Płonącego miecza". Fryzjer kupił jeden zeszyt. "Przeczytałem go tegoż wieczora w łóżku – mówi – i zanim zasnąłem, żyłem już wewnątrz".W roku 1890 Koresh otrzymał na Florydzie niedaleko Fortu Meyers kawałek ziemi, gdzie założył miasto Estero. Nazwał je "Nowa Jerozolima" i przepowiedział, że pewnego dnia stanie się ono stolicą świata. Poczyniono przygotowania na przyjęcie ośmiu milionów wiernych. Tymczasem przybyło dwustu. Niemniej jednak zrobili oni wszystko, aby utrzymać tę kolonię, wbrew szyderstwom kilku miejscowych dzienników.Śmierć Teeda, która nastąpiła na skutek ran zadanych mu przez szeryfa Fortu Meyers w roku 1908, była bardzo kłopotliwa. Teed napisał bowiem książkę pt. The Immortal Manhood (Nieśmiertelna ludzkość) w której głosił, że po "śmierci fizycznej" nastąpi jego zmartwychwstanie; wówczas zabierze do nieba wszystkich tych, którzy pozostali mu wierni. Gdy zmarł 22 grudnia, członkowie wspólnoty rzucili pracę i czuwając przy zwłokach wznosili modły. Po dwóch dniach ciało Koresha zaczęło wykazywać oznaki rozkładu. Nadeszło i minęło Boże Narodzenie. W końcu wkroczył w to urzędnik sanitarny i nakazał pogrzebać ciało.Uczniowie Teeda pochowali swego ukochanego przywódcę w betonowym grobie na Wyspie Estero. W roku 1921 huragan podzwrotnikowy zalał wyspę i olbrzymie fale zmyły grób. Nie znaleziono ani śladu po zwłokach Teeda.Sympatyczne pisemko sekty "Płonący miecz" nie umieściło nawet wzmianki o śmierci Teeda. Wychodziło dalej aż do roku 1949, kiedy to pożar zniszczył drukarnię. W roku 1946 w jednym z numerów wspomniano o tym, że Teed w dziedzinie alchemii przewidział bombę atomową. W roku 1947 pozostało zaledwie kilkunastu wyznawców kultu, procesujących się o prawa własności.W Niemczech pisma Teeda stały się podstawą kultu, który w antynaukowym klimacie ruchu nazistowskiego bujnie się rozplenił pod nazwą "Hohlweltlehre" (Nauka o pustym świecie), albo jako "doktryna pustej ziemi", proklamowana po raz pierwszy przez Petera Bendera, lotnika ciężko rannego podczas pierwszej wojny światowej. Bender długi czas korespondował z koreshanami, aż do swojej śmierci w nazistowskim obozie koncentracyjnym. Jego praca w dalszym ciągu znajduje uznanie w Niemczech, zwłaszcza u Karla E. Neuperta, którego książka Geokosmos jest najważniejszym źródłem kultu.W Ameryce, po 60 latach mężnej walki, "Płonący miecz" poddał się. Jego ostatni numer zawiera artykuł pełen oburzenia na opublikowany przez "Life" obraz przedstawiający słone równiny w Utah. Obraz ten ma za zadanie wykazać wypukłość Ziemi. Wydawca "Miecza" napisał list do "Life", tłumacząc ich pomyłkę. "Life" odpowiedziało: jednak odpowiedź tę wydawcy "Płonącego miecza" uznali za wykrętną. "

  7. Anonimowy: spóżniłeś się,wszystko napisałeś dokładnie tak jak napisałem w poprzednim poście. Poszłeś jak po sznurku.Tu masz film:

    W następnym będzie jak ….samemu ze znajomymi zrobić takie doświadczenie, tego typu tyle ze z laserem. I nie trzeba bedzie historii życia Cyrusa Teeda. 😀

  8. Anonim writes:Nie zrozumiałeś mojego przesłania. Wierzysz i propagujesz pseudoteorię pseudonaukowca, który swoją wiedzę oparł na "objawieniu", co już nie stanowi zbyt solidnych dla niej podstaw ,ale to drobnostka 🙂 Po drugie, zakładając, że transformacja Kepplera dla obiektów poruszających się w kierunku hipotetycznego centrum była słuszna, co się wówczas dzieje z atomami i ich rozmiarami? Czy ulegają także zmianie? A co wówczas z ich energią i poziomami energetycznymi dla poszczególnych powłok elektronowych? Czy transformacji podlegają również fotony światła i jak się ma transformacja Kepplera do zasady zachowania energii i pędu ? Dlaczego transformacja "działa" jedynie w obszarze od powierzchni do centrum, ale przestaje obowiązywać jeśli poruszamy się w głąb wklęsłej Ziemi licząc od powierzchni?

  9. Słuchaj , ja ciebie bardzo dobrze rozumiem, nie myśl ze ja cie nie rozumiem. Twoim celem jest blef. I do tego dążysz. Geodezja nie kłamie i po temacie. Pozostałe pytania masz w linkach arta bazowego. Tam jest wszystko rozwalone.

  10. Anonim writes:Zadałem ci konkretne pytania bez jakiejkolwiek nuty agresji z mojej strony. To ty krzewisz tę teorię więc czekam na odpowiedź na moje pytania, które bynajmniej nie są żadnym blefem. Po prostu mnie to interesuje/intryguje. W linkach niestety nic nie jest rozwalone – szczególnie w odniesieniu do moich pytań a jedynie zestaw trudnoudowalnianych hipotez. Oczekuję konkretów w odniesieniu do dziedziny, w której się orientuję a nie odsyłaczy do pseudonaukowego bełkotu. Niestety geodezja nie jest moją domeną a przyjmuję zasadę, że nie wypowiadam się w kwestiach,w których nie jestem zorientowany i tobie też to radzę czego czasami w twoich wypowiedziach nie dostrzegam.

  11. To w takim razie poczekaj na filmy kolejne. Będzie wszystko wyjaśnione. Jeśli te linki to bełkot to myślenie nie jest twoja cechą charakterystyczną. Aby odpowiedzieć sobie na pytanie gdzie żyjemy to nawet ja nie potrzebowałem zbytnio tych linków. Zrobiłem własne doświadczenia które omówię w kolejnych filmach.W sumie po tym filmie 2 część praktycznie jest po temacie, ale jest masa innego materiału dowodowego do przedstawienia.

  12. Anonim writes:Te twoje "doświadczenia" są delikatnie mówiąc na poziomie dzieci z piaskownicy.Twój niwelator oparty na poziomicy po prostu wkręcił mnie w ziemie. Taką "aparaturę" można wykorzystać co najwyżej w badaniach poziomu piasku w kociej kuwecie. W ten sam sposób mogę udowodnić, że ziemia jest płaska. Czekam na te szokujące "dowody" a swoją drogą to chyba przydałoby ci się leczyć nogi, ( twoje "doświadczenia" wymagają chyba pokonywania pieszo sporych dystansów ), bo na głowę to już chyba jest za późno.

  13. Jak najbardziej na poziomie dzieci w piaskownicy. Nie ma tematu. Bo własnie dzieci rozumują po prostu, oni nie kombinują jak niektórzy. Dobrze wiesz że kazdy moze takie doswiadczenia zrobić, a twoją krytykę dyskwalifikuje fakt że takich doswiadczeń nie wykonano od 116 lat. Co stoi na przeszkodzie?, po co malować o kociej kuwecie jak można to zrobić z niewielkim nakładem kosztów?. Mało tego jeśli piszesz o kociej kuwecie to naprawdę nawet myslenie nie jest twoja dobra stroną.Jak chcesz udawadniać ze ziemia jest płaska to nawet dam ci linka bys tam popisał, chcesz to ci dam:bedziesz kolejnym zwolennikiem i masz okazję sie wykazać , nikt ci nie bedzie przeszkadzał.

  14. Originally posted by anonymous:

    Anonim writes:Te twoje "doświadczenia" są delikatnie mówiąc na poziomie dzieci z piaskownicy.Twój niwelator oparty na poziomicy po prostu wkręcił mnie w ziemie. Taką "aparaturę" można wykorzystać co najwyżej w badaniach poziomu piasku w kociej kuwecie. W ten sam sposób mogę udowodnić, że ziemia jest płaska. Czekam na te szokujące "dowody" a swoją drogą to chyba przydałoby ci się leczyć nogi, ( twoje "doświadczenia" wymagają chyba pokonywania pieszo sporych dystansów ), bo na głowę to już chyba jest za późno.

    I widzisz Anonimie jak twój szowinizm bije od ciebie.
    Pycha idzie przed upadkiem.A twój upadek to odzwierciedlenie twego wpisu.
    Pustosłowie i nic więcej.

  15. Originally posted by sentensed:

    mocne słowa 🙂

    To jest jakaś sekta tych co wierzą bezgranicznie w coś na co nie ma dowodów. To własnie nie ma dowodów na wypukła ziemię ale wielu w to wierzy bo działała propaganda od małego i presja autorytetów. To jest swoista religia gdzie na dowody sprzeczne z ich poglądami, patrzą jak woły na malowane wrota i zawsze wśród nich funkcjonuje typowo sekciarski zwrot "czekam na dowody", mimo ze są podane na tacy. Z takimi osobami prowadzenie dyskusji argumentacyjnej to przysłowiowe "rzucanie pereł pod nogi świni". Z prostego powodu; świnia nigdy nie będzie umiała ocenić czym jest perła (prawdy). W temacie prawda nie jest kwestią demokracji. Niektórym się wydaje ze jak większość wierzy ze żyjemy na zewnątrz ziemi to jest to prawda. W kwestii prawdy ta zasada większości nie działa: wystarczy przypomnieć sobie akcję z Potopem-8 osób tylko weszło do arki a reszta uczyła się… pływać. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s